Blog MatMAMA · emocje i szkoła

Twoje dziecko właśnie wróciło z pracy. Daj mu chwilę, zanim zapytasz o szkołę


Wraca ze szkoły, rzuca plecak w przedpokoju i na pytanie „Jak było?” odpowiada tylko: „Dobrze”. Czasem jest rozdrażnione, czasem milczy, a czasem wybucha o drobiazg. Zanim pomyślimy: „znowu ten humor”, warto przez chwilę spojrzeć na szkolny dzień oczami dziecka.

Jest 15:30. Wracasz z pracy.

Zdejmujesz buty, odkładasz torbę i przez chwilę marzysz tylko o jednym: usiąść. Zrobić sobie herbatę. Może przez piętnaście minut z nikim nie rozmawiać.

— Jak było?— Co dzisiaj zrobiłaś?— Wszystko skończyłaś?— A jutro? Jesteś przygotowana?— Masz jeszcze coś do zrobienia?

Brzmi zachęcająco?

A teraz zamień torbę na plecak.

Twoje dziecko właśnie wróciło ze szkoły.

Być może pierwsze, czego od nas potrzebuje, wcale nie brzmi: „Jak było?”. Być może potrzebuje po prostu chwili, żeby wrócić do domu. Nie tylko plecakiem.

Szkoła to nie praca. Ale dla dziecka to kilka godzin realnego wysiłku

Nie chodzi o stawianie znaku równości między szkołą a pracą zawodową dorosłego. Chodzi o zmianę perspektywy. Szkolny dzień to dla dziecka kilka godzin intensywnego wysiłku poznawczego, emocjonalnego i społecznego.

Przez ten czas trzeba słuchać, skupiać uwagę, zapamiętywać informacje, wykonywać polecenia, ignorować rozpraszacze, przełączać się pomiędzy przedmiotami, kontrolować swoje zachowanie i odnajdywać się w grupie.

Do tego dochodzą rzeczy, których nie widać w planie lekcji: relacje z rówieśnikami, obawa przed odpowiedzią, porównywanie się, hałas, presja czasu, trudne zadanie, niezrozumiane polecenie albo zwyczajna potrzeba wytrzymania do końca lekcji.

A czasami przez sporą część dnia dziecko dodatkowo stara się nie pokazać, że czegoś nie rozumie.

Dlaczego dziecko jest zmęczone po szkole?

Uwaga, pamięć robocza, hamowanie impulsów czy elastyczne przełączanie się między zadaniami należą do tzw. funkcji wykonawczych. To właśnie z nich dziecko korzysta przez znaczną część szkolnego dnia.

Te zdolności nie są u dzieci „gotowym systemem” działającym tak samo jak u dorosłego. Nadal się rozwijają. Dlatego po kilku godzinach lekcji dziecko może mieć ochoty ani siły do dalszego kontrolowania emocji, podejmowania decyzji i odpowiadania na kolejne pytania.

To ważne: zmęczenie po szkole nie oznacza automatycznie, że szkoła jest dla dziecka zła albo że każdy wybuch ma jedno psychologiczne wyjaśnienie. Zachowanie może mieć wiele przyczyn. Warto jednak uwzględnić przeciążenie i zmęczenie, zanim przypiszemy dziecku lenistwo, złą wolę czy brak zainteresowania.

A potem otwierają się drzwi domu

Plecak ląduje w przedpokoju. Buty gdzieś obok. I pada nasze niewinne:

— Jak było w szkole?
— Dobrze.

— Co dostałeś?
— Nic.

— Co macie zadane?
— Nie wiem.

I już czujemy lekkie ukłucie irytacji. Jak można nie wiedzieć? Dlaczego nic nie chce opowiedzieć? Przecież tylko pytam.

Tylko że dla dziecka rozmowa o szkole może być w tej chwili kolejnym zadaniem: trzeba przypomnieć sobie dzień, wybrać informacje, ułożyć odpowiedź, ocenić reakcję rodzica. A tych zadań miało dzisiaj już naprawdę dużo.

Czasami „nie wiem” może znaczyć: „nie mam teraz siły”

Dziecko po szkole może być rozmowne i pełne energii. Ale może też być głodne, rozdrażnione, milczące, pobudzone albo zwyczajnie zmęczone.

Nie każde dziecko reaguje na stres szkolny i zmęczenie w ten sam sposób. Jedno będzie potrzebowało ciszy, drugie ruchu, trzecie zacznie opowiadać wszystko jeszcze przed zdjęciem butów.

  • „Jemu się nic nie chce”.
  • „Ona znowu jest niegrzeczna”.
  • „On ma gdzieś szkołę”.

Zamiast tego warto zadać sobie inne pytanie:

Ile moje dziecko ma jeszcze dzisiaj siły, ochoty?

A gdybyśmy po szkole nie zaczynali od szkoły?

Nie trzeba wprowadzać nowej metody wychowawczej ani wyznaczać obowiązkowych „30 minut ciszy”. Nie ma jednej liczby, która będzie dobra dla każdego dziecka.

Możemy po prostu pozwolić mu przez chwilę niczego od nas nie musieć.

  • Jedno dziecko będzie potrzebowało kanapki i chwili ciszy.
  • Drugie rzuci plecak i pobiegnie się poruszać.
  • Trzecie zamknie się na moment w swoim pokoju.
  • Czwarte zacznie opowiadać: „Mamo, a wiesz, co dzisiaj było?!” — i wtedy po prostu słuchajmy.

Zobacz swoje dziecko, zanim zobaczysz ucznia.

MatMAMA.pl · nauka bez stresu

Ocena naprawdę może chwilę poczekać

Wyobraź sobie, że wracasz po wyjątkowo trudnym dniu. Popełniłaś błąd, coś Ci nie wyszło albo ktoś zwrócił Ci uwagę przy innych. I pierwsze pytanie bliskiej osoby brzmi:

— No i? Jak Ci poszło?

Dziecko również może wrócić do domu z czymś, co dla dorosłego wydaje się drobiazgiem, a dla niego było ogromne: słabą oceną, nieudaną odpowiedzią, śmiechem kolegów, trudnym zadaniem albo poczuciem „dzisiaj nie dałem rady”.

Dom nie musi być kolejnym miejscem, w którym trzeba natychmiast zdać raport z wyników.

Co powiedzieć zamiast „Co dostałeś?”

Czasami — nic. Naprawdę. Możesz przywitać dziecko i sprawdzić, czy ma ochotę rozmawiać teraz, czy później.

  • „Hej, dobrze, że jesteś.”
  • „Widzę, że jesteś zmęczony. Zjedz coś, pogadamy później.”
  • „Chcesz mi coś opowiedzieć czy potrzebujesz teraz chwili dla siebie?”
  • „Co było dziś najlepsze?”
  • „Było dzisiaj coś trudnego?”
  • „Potrzebujesz mojej pomocy z czymś na jutro?”

Różnica wydaje się niewielka. W pierwszym przypadku często sprawdzamy. W drugim — zapraszamy do rozmowy.

Na początku roku szkolnego szczególnie łatwo wpaść w tryb kontroli

Nowy plan lekcji, nowe zeszyty, nowi nauczyciele, czasem nowa klasa albo szkoła. Jako rodzice bardzo chcemy, żeby ten rok był dobry. Więc pytamy, pilnujemy, przypominamy, sprawdzamy dziennik i martwimy się, zanim jeszcze pojawi się pierwszy problem.

Najczęściej robimy to dlatego, że nam zależy.

A może w tym roku warto spróbować jeszcze jednej rzeczy: nie zaczynać każdego popołudnia od szkoły.

Po kilku godzinach bycia uczniem dziecko może potrzebować chwili, żeby znowu być po prostu dzieckiem.

I jeszcze coś dla nas — rodziców

My również nie musimy zaczynać roku szkolnego perfekcyjnie. Nie musimy codziennie prowadzić idealnych, wspierających rozmów. Czasami będziemy zmęczeni. Czasami zapytamy „Co dostałeś?”, a pięć sekund później przypomnimy sobie ten tekst.

Wspierający rodzic nie jest rodzicem, który zawsze mówi właściwe rzeczy. To raczej ktoś, kto od czasu do czasu potrafi się zatrzymać i pomyśleć:

Czego moje dziecko potrzebuje ode mnie właśnie teraz?

Daj mu wrócić do domu. Nie tylko plecakiem

Kiedy zacznie się kolejny rok szkolny, wrócą oceny, sprawdziany, odpowiedzi, zadania, sukcesy i niepowodzenia. Nie ochronimy dzieci przed każdym stresem. I nie o to chodzi.

Możemy jednak stworzyć miejsce, w którym nie trzeba przez cały czas czegoś udowadniać.

Miejsce, w którym można dostać piątkę, ale można też dostać jedynkę. Można wiedzieć. Można nie wiedzieć. Można opowiedzieć wszystko natychmiast. A można najpierw zjeść kanapkę i pomilczeć.

Bo kiedy dziecko wraca ze szkoły, nie wraca do nas tylko uczeń.

Plecak może wrócić ze szkoły o 15:00.
Dziecko czasami potrzebuje trochę więcej czasu.

Daj mu wrócić do domu. Nie tylko plecakiem. ❤️

MatMAMA.pl · nauka bez stresu

Przeczytaj też: Dziecko boi się matematyki? Jak pomóc, zanim strach odbierze mu pewność siebie